Amplifikacja w tłumaczeniu

Amplifikacja jest jedną z najczęściej wykorzystywanych przez tłumaczy technik przekładu. Polega na rozszerzeniu tekstu poprzez dodanie do niego wyrażeń, których nie zawierał tekst oryginalny. Czyli ujmując prościej – w przekładzie tekstu dodane są fragmenty, których nie zawierał tekst źródłowy. W procesie tłumaczenia odgrywa ogromną rolę i wpływa na jakość tekstu. Co ważne również, amplifikacja w tłumaczeniu nie dodaje tłumaczeniu sensu, którego nie zawierał oryginał. Często amplifikacje są przekazywane tłumaczom przez pierwotnych autorów tekstu. Dzięki temu tłumacz ma wyznaczone kierunki, którymi powinien podążać w pracy nad przekładem.

Warto przeczytać: Najlepsze książki do nauki gramatyki języka niemieckiego

Czy amplifikacja wzbogaca czy wypacza tłumaczenie?

Pojęcie amplifikacji w procesie translacyjnym oznacza pewną metodę transformacji tekstu. Przekład wówczas wzbogacany jest przez tłumacza o elementy dodatkowe, których co prawda nie miał oryginał, ale które poprawiają jego czytelność. To pewnego rodzaju wzbogacenie tekstu o słownictwo, które pomoże lepiej zrozumieć treść. Nie oznacza to jednak dowolności w jej stosowaniu.

Ubarwianie oryginału stoi bowiem w sprzeczności z celem tłumaczenia. Jeśli tłumacz zbyt kreatywnie podejdzie do tłumaczenia, sprawi, że zupełnie wypaczy znaczenie tekstu pierwotnego. Dodanie do treści elementu nowego, nieobecnego w oryginale sprawia, że tłumaczenie jest błędne. Dlatego z tej techniki tłumaczeniowej w procesie tłumaczenia warto korzystać z umiarem.

Co ciekawe, amplifikację w tłumaczeniu dwa razy częściej stosują tłumacze – kobiety niż mężczyźni. To właśnie panie dodają najczęściej spójniki, znaczniki dyskursu. Panowie stosując amplifikację w tłumaczeniu bardziej skłaniają się ku doprecyzowaniu znaczenia danego słowa albo dążą do osiągnięcia określonych celów stylistycznych. Doskonale to widać w tłumaczeniach angielskich, w których tłumacze – kobiety dążą do jasności tekstu. Mężczyźni zaś do celnego, prostego przetłumaczenia treści.

Odnosząc się do roli, którą odgrywa amplifikacja w tłumaczeniu, należy zwrócić uwagę na analizę tekstu. To właśnie oryginał często określa zakres wzbogacenia tekstu. Pamiętajmy, że pewnych tekstów “ubarwiać” nie wolno. Są to na przykład przekłady tekstów specjalistycznych, aktów normatywnych czy medycznych. Tu nie ma mowy o dodawaniu własnych treści. Nawet, jeśli uatrakcyjniłyby oryginał.

Amplifikacja w tłumaczeniu – czy powinna być stosowana?

Jak najbardziej. Przekład tekstu ma za zadanie przybliżyć czytelnikowi tematykę oryginału. Ma odzwierciedlać jego treść tak dokładnie jak to tylko możliwe. Jednak nie można pominąć w procesie tłumaczenia ważnej kwestii. A mianowicie oddania sensu i znaczenia utworu.

Często w pracy tłumacze napotykają na teksty, których wierne, staranne przetłumaczenie nie jest możliwe bez dodania nowych elementów do tekstu. Jeśli ściśle trzymaliby się tekstu oryginału, przekład byłby niezrozumiały i chaotyczny. Dlatego amplifikacja w tłumaczeniu na sens. Ważne jednak, aby tak jak z każdą kontrowersyjną metodą tłumaczeniową postępować z nią rozsądnie. Z jednej strony tłumacz nie może dopuścić do zafałszowania obrazu oryginału. Z drugiej zaś nie może też stworzyć własnego utwór na kanwie tekstu pierwotnego. Granica jest bardzo cienka. Od tłumacza wymaga precyzji i wyjątkowego wyczucia w procesie tłumaczenia.

Bez wątpienia amplifikacja w tłumaczeniu najlepiej sprawdza się przy przekładach utworów literackich i artykułów. Dzięki niej tłumacz potrafi zachować oryginalny przekaz autora tekstu źródłowego i przekazać czytelnikowi to, co najwartościowsze. A to bardzo wiele.

 

Może Cię także zainteresować: